sobota, 14 listopada 2015

Akcja - reakcja

Zastanawialiście się kiedyś nad tym skąd biorą się nasze zachowania w danych sytuacjach i czy w jakiś sposób możemy wpływać na to by zachować się inaczej niż zwykle?
Myślę że tak naprawdę wiele możemy dzięki świadomości siebie samych zmienić oraz spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy, co daje nam ogromne możliwości rozwoju. 

Przykładowa sytuacja:
Pani ryje się w kolejce w sklepie w bardzo niegrzeczny sposób, ktoś zwraca jej uwagę na co pani reaguje:
a) przeprasza wszystkich i z miną zbitego psa zmienia swoje zachowanie, 
b) krzyczy i kłóci się że to ona ma pierwszeństwo,
c) wcale się nie odzywa, robi swoje przepychając się i strojąc miny. 

Każdy z nas reaguje inaczej. Nasze reakcje biorą się z różnych źródeł. Niektóre z nich często przypisywane są genetyce, DNA które mamy zapisane od urodzenia kształtuje nasze zachowanie i pewną cechę charakteru odziedziczoną po przodkach. Innym warunkiem naszych reakcji jest nasze dzieciństwo które jak wiemy jest dla człowieka bardzo ważnym etapem życia gdyż wtedy budujemy nasz charakter i wzory emocjonalne zachowań, bardzo często już wtedy zostają zapisane w naszych głowach do końca życia. Nasze wychowanie, środowisko w jakim się wychowaliśmy, jak byliśmy traktowani ma wielkie znaczenie. Wreszcie ostatnim warunkiem najbardziej aktywnym jest nasza teraźniejszość , czyli to w jaki sposób postrzega nas świat, nasza sytuacja materialna i to jak widzimy siebie. Nie sposób wymienić wszystkie czynniki które mają wpływ na naszą postawę i zachowanie. Jednak zauważmy że każda reakcja ma podłoże a my podczas sytuacji w której się znajdujemy reagujemy na bodziec w taki sposób jaki mamy zakodowany gdzieś w głowie. 
Co jeśli jednak nie musimy zawsze reagować w taki sam sposób? Czy da się zmienić reakcję? 
Możemy przejąć inicjatywę nad tym w jaki sposób nastąpi reakcja. Nie możemy zrzucać winy na warunki i uwarunkowania, musimy być świadomi tego że to my sami wybieramy by te zjawiska nas kontrolowały albo i nie. Tłumaczymy swoje zachowanie cechami charakteru, pogodą, wpływem środowiska kiedy to właśnie my sami powinniśmy świadomie decydować o własnym życiu. Rani nas nie to co nam się przytrafia lecz nasza reakcja na to. Niech naszym zadaniem stanie się działanie a nie dostosowywanie do okoliczności. Przejmowanie inicjatywy daje szanse na to by być tym kim chcemy. To dojrzałość i poczucie własnego ja przyczynia się do naszego rozwoju. Nikt nie musi sprawiać nam przykrości bo to czy nas zranią słowa które usłyszymy zależeć może tylko od nas. Problemy na które mamy wpływ możemy rozwiązać przez pozbycie się zakorzenionych reakcji na sytuacje. Problemy nad którymi nie mamy kontroli wymagają zmiany naszego do nich stosunku. Pozwoliłam sobie na ten właśnie temat bo w mojej głowie pojawiła się myśl: a może by tak w końcu coś napisać, po czym kreatywna część podpowiedziała mi że wcale nie muszę pisać o tym o czym chcielibyście poczytać ;) o tym o czym zwykle piszę, postanowiłam więc podzielić się czymś innym z tym internetowym kawałkiem świata który sobie tutaj właśnie prowadzę. 

Jeśli nie podoba Ci się temat to posłuchaj sobie chociaż tego co autorka nudziarskiego bloga :)





9 komentarzy:

  1. Witaj Anya. Poruszasz bardzo interesujący mnie temat skąd się biorą nasze ludzkie zachowania. Pisz o czym chcesz, bo Twój blog i ty tu rządzisz a nie prezes Kaczyński. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, masz rację ;) A zachowania człowieka to też po części wynosi się z domu, kwestia wychowania...

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy temat, pewnie ile ludzi na swiecie tyle zachowań w danej sytuacji, a to, jakie one są moim zdaniem w dużej mierze zależy od wychowania w domu. kiedy rodzice wmawiają, że wszystko należy nam sie na już w dorosły życiu też tak postępujemy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat jest bardzo ambitny, niewiele osób na codzień się nad tym zastanawia... toteż powinno się o tym pisać, skąd biorą się reakcje ludzi na dane sytuacje. Każdy ma komplet swoich niepowtarzalnyh cech, to jest takie fascynujące!

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz sporo racji, nie powinniśmy usprawiedliwiać naszych zachowań genami czy problemami z dzieciństwa.
    Gubisz przecinki. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam myślę, że nieraz po prostu warto wrzucić na luz i się uśmiechnąć do siebie i do ludzi :)
    Uwielbiam Eluveitie i mega chciałabym jeszcze raz przeżyć ich koncert :D

    OdpowiedzUsuń
  7. "Bo tatuś się ze mną nie bawił" (jak mawia ironicznie osobisty tatuś xD) jako wymówka na wszystko staje się żałosna. Nie należy zwalać wszystkiego na czynniki zewnętrzne, kiedy nam wygodnie, co czasem obserwuję niestety u siebie, bo choroba, kręgosłup, inne takie... ale walczę z tym ostro, kiedy paskudztwo nadchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy temat:) jednak w pewnej kwesti mam zdanie troche inne. Mianowicie, ze sami decydujemy o tym czy slowa nas zrania czy nie. Mysle, ze odpowiednio dobrane i trafione w czuly punkt moga zranic najwiekszego twardziela. Mozna tego nie okazac, ale w srodku sie pęka. Ja uwazalem siebie za mocnego psychicznie, ale wiem, ze jakby ktos zacza szydzic z mojej rodziny, albo z choroby dziecka, to bym zareagowal dosadnie. Mysle tez, ze wplyw na nasze zachowanie ma otoczenie. Inaczej bedziemy sie zachowywac przebywajac ze znajomymi w pracy, a inaczej z kierownikiem czy dyrektorem. Zazwyczaj sie hamujemy i przyznajemy racje nawet glupim pomyslom, bo nie wypada miec innego zdania. Jest to trudny temat i nawet mowiac o sobie czasem nie wiemy jak bysmy sie zachowali w okreslonej sytuacji. A mowienie np. Ja to bym mu powiedzial, albo ja bym mu strzelil mozna w buty wsadzic;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Charakter, warunkowanie...owszem, trudno to przeskoczyć, ale przy odpowiednim wysiłku pewna korekcja zachowań na pewno nie jest niemożliwa:)

    OdpowiedzUsuń